O Mircy, gruba akcja. Ale od…

5 czerwca 2020

O Mircy, gruba akcja. Ale od początku. Wiele lat temu, byłem z koleżanką w Katowicach. Załatwialiśmy jakąś sprawę (nie pamiętam już jaką), ale mieliśmy trochę czasu to kręciliśmy się po mieście. Przechodziliśmy obok placówki Amber Gold, tak tej Amber Gold, która wtedy działała sobie jeszcze wtedy jak gdyby nigdy nic.

Dla tych co nie pamiętają przypomnę, że oni mieli te „oddziały” na prawdę zacne. Prestiżowe miejsca, piękne wykończenie, duże przestrzenie, w których kręciło się niewiele ludzi, a stały jedynie dwa biurka i np. jakiś rekwizyt w postaci górki sztabek złota. Fajnie było tam w ogóle zajrzeć, wrażenia trochę jakby odwiedzić ambasadę jakiegoś szejka z Dubaju, który nie bardzo ma czas na urządzanie się, ale stać go na przestrzeń i nieruchomość.

Na ten też moment KNF wypuścił pierwszy komunikat przestrzegający przed interesami z Amber Gold, ale ludzie sobie z tego niewiele robili. No ok, ryzykowne, ale takiej afery jaka potem wyszła, piramidy itd to mało kto się jeszcze spodziewał. Ja się wtedy bardzo interesowałem giełdą i po eksperymentach, stracie paru tys. zł i potem powolutkiej nauce wpoiłem, że nie ma czegoś takiego jak pewne 10%, a oni chyba oferowali nawet więcej.

No więc włażę do środka. Wewnątrz dwie laski, pod ścianą jakaś starsza kobieta przed podpisaniem jakiejś umowy.

– Dzień dobry, jest pan zainteresowany lokatą w złoto? – Podbiega do mnie dziewczyna.
– Nie, nie jestem.
– A dlaczego… pla pla

Generalnie laska zaczęła mi mącić, a ja jej, że w to nie wierzę. Była jednak tak nachalna, że doszliśmy do komunikatu KNF i zaczęliśmy się kłócić. XD Przypominam, że byłem z koleżanką więc popisówka musiała być. XD

– Bo oszukujecie ludzi. Nie ma takiej lokaty. Państwa instrument to w ogóle nie jest lokata. Ludzie tu potracą majątek.

Starsza kobieta, która miała podpisać „lokatę”, na moment przestała czytać papiery, a widząc tą awanturę oddała papiery i po prostu wyszła. XD

Laski przedstawicielki wkurwiły się mocno i wezwały Policję. Moją koleżankę odesłałem gdzieś indziej co by ją w to nie mieszać, przyjechali niebiescy, spisali mnie, powiedzieli, że będą składać wniosek o ukaranie za cośtam (chyba nie przyjąłem jakiegoś mandatu, nie pamiętam dokładnie). Następne kilka tygodni byłem lekko spanikowany, ale chyba na komisariacie uznali, że jakiś świr i nie będą drążyć tematu dalej. W każdym razie zestalkowałem w necie obie laski, dobrze je zapamiętałem.

No i teraz z racji koronawirusa postanowiłem udać się do banku i podpytać o niektóre instrumenty co by nie trzymać wszystkiego na oszczędnościowym. Siadam przy biurku, patrzę na przedstawicielkę…

– Ja chyba panią skądś kojarzę…

Tak, to ta dziewczyna z Amber Gold. XD Ale ona mnie oczywiście nie kojrzyła.

– Wie pani co, nie mogę z panią rozmawiać o moich finansach.
– Dlaczego?
– Proszę o kierownika.

Przyturlała się inna, starsza babeczka.

– Pani kierownik, nie mogę rozmawiać o moich finansach z kimś, kto pracował kiedyś w Amber Gold.

Obie kobiety w szoku. XD O, ktoś tu chyba ukrył pozycję w CV. XD Szybko ustaliłem kiedy będzie inny przedstawiciel, pożegnałem się i poszedłem do domu. Ale nie mogłem się powtrzymać, żeby jeszcze nie zerknąć przez szybę co się tam wyprawia. Panie rozmawiały i bynajmniej bez uśmiechów na twarzach. Dzisiaj dowiedziałem się, że „ta pani już u nas nie pracuje”.

Pamiętajcie mireczki, czasami sprawiedliwość przychodzi po latach.

#ambergold #gospodarka #ekonomia #takbylo

No Comments

Comments are closed.